MUZYKA ORAWSKA
"ODKOPAĆ ŹRÓDŁO"


  Często mówi się o bogactwie i pięknie orawskiej muzyki ludowej, o jej refleksyjnym, lirycznym charakterze. Świadczą o tym skromne, ale jakże cenne materiały nutowe, opracowania i wydawnictwa. Wspomnijmy tutaj tylko te najstarsze i najcenniejsze, mianowicie z okresu międzywojennego zbiór pieśni Emila Miki, który zapisał 102 melodie oraz zbiór Jana Taciny, w którym znajdują się 180 pieśni. Pamiętać musimy również o działalności Ludwika Młynarczyka, Andrzeja Haniaczyka i Emila Kowalczyka, którzy promowali i ocalili wiele starych orawskich melodii. Istnieją również materiały fonograficzne zarówno po stronie słowackiej jak i polskiej. Niestety nie zawsze jest dostęp do tych nagrań.

  Część członków zespołu Arva, pochodząca z Orawy, członkowie „Muzyki Orawskiej”, postanowiła, więc sięgnąć do swego rodzaju „źródła” orawskiej muzyki ludowej. Ze „źródła” tego w zamierzeniu mają czerpać wszyscy, dla których nasza kultura znaczy wiele, dla których ważny jest jej stały rozwój, ciągłe docieranie do podstaw jej istnienia. Jest to próba dotarcia do bogatej tradycji muzycznej naszego regionu i nasza jej interpretacja. Docenienie regionu, który etnograficznie nie jest tak dobrze udokumentowany jak inne miejsca na mapie Polski.

A zasługuje na to w sposób bezdyskusyjny. Orawa to region wyjątkowy, stanowiący połączenie wielu kultur; dostrzegamy w tej muzyce wpływy regonów ościennych. Słychać więc tutaj nutę Żywiecczyzny, Podhala, ziemi krakowskiej, a nade wszystko nutę orawską, którą również ukształtowała kultura słowacka i węgierska. Zacytujemy tutaj Emila Mikę, który napisał te słowa w 1934 r. we wstępie do zbioru pieśni orawskich „…wydane melodje pozwolą etnografowi muzycznemu oznaczyć stosunek melodyj orawskich zarówno do podhalańskich i spiskich, jak i słowackich i węgierskich, stosunek oparty zarówno na historycznych, jak i geograficznych przesłankach.

  Jest to jednocześnie muzyka jedyna w swoim rodzaju, mająca swój własny charakter, niezwykłą indywidualną subtelność, nastrój, wrażliwość i melodyjność. Najczęściej można w niej doszukać się charakteru ludzi tu mieszkających i ich losu, jako formy wyrazu tejże społeczności.

 Zafascynowani naszym folklorem, podchodząc do niego z wielkim szacunkiem i umiłowaniem podjęliśmy próbę przywrócenia wielu rozmaitych utworów do repertuaru orawskiego. Rozkochani w każdym dźwięku orawskiej muzyki staraliśmy się czerpać z niej jak najdelikatniej, dbając o jak najwierniejszy jej przekaz, ale zarazem pokazać własne podejście do interpretacji tej muzyki. Mamy nadzieję, ze różne spojrzenia na muzykę ludową, a więc i orawską, odbieranie jej przez pryzmat nie tylko własnych intencji, ale szerokich horyzontów, różnice zdań, świadczą o wielkim bogactwie tej muzyki.

  Istotnym problemem w muzyce orawskiej jest sposób jej interpretacji i wykonywania, a również (co może wydawać się dziwne) instrumentarium „muzyki”. Oczywiście archaiczny skład muzyki (troje skrzypiec i małe basy) jest ugruntowany. Natomiast w okresie międzywojennym pojawia się w „muzyce” mały kontrabas. Zachowały się zdjęcia zespołu Emila Miki, na których muzykanci stoją z małym kontrabasem, czy też zdjęcia muzykantów z Podwilka z kontrabasem. Jan Słaby muzykant z Kiczor w 1935 roku wprowadził do swojej kapeli klarnet, trąbkę i bęben. Stanisława Dziubkowa, która od 1924 roku była nauczycielką w Jabłonce w szkole w „gęstych domach” podała informację, że w Jabłonce działały kapele „muzyki” cygańskie z repertuarem orawskim, cygańskim i innym. (informacje z artykułu Leona Rydla „Folklor muzyczny po obu stronach Babiej Góry”). To też jest część i pewien etap w muzyce orawskiej. Dlatego kontynuujemy pewną myśl, próbę. Jest to też jakoby nasza droga i dążenie do uzyskania stylu, który oddawałby przynajmniej w części charakter tej ziemi i jej kultury.

  Naszą pracę chcemy przede wszystkim skierować do zespołów regionalnych i kapel wykorzystujących w swojej działalności folklor Orawy. Chcemy aby ten folklor na nowo odżył jako wielka skarbnica utworów, ponieważ o wielu z nich dziś już nikt nie pamięta i są niegrane, nieśpiewane, zapomniane... a powinny być bo są fantastyczne.

  Na czym oparliśmy naszą pracę? Przede wszystkim na śpiewniku: Mika Emil, Chybiński Adolf, Pieśni orawskie, opublikowanej po raz pierwszy w 1934, zbiorze pieśni Jana Taciny (w tym przypadku należy być uważnym bowiem znajdują się tam pieśni z innych regionów – widocznie grane na tym terenie), własnych badaniach terenowych na terenie Orawy; własnej posiadanej bazie muzycznej z folklorem orawskim, własnym doświadczeniem współistnienia od dziecka w folklorze Orawy.

  Jeśli nasza praca choć w małym procencie nie pójdzie na marne, jeśli ktokolwiek sięgnie i napije się z tego źródła będzie to już dla nas wielką nagrodą za trud włożony w naszą pracę. To praca dla rozwijania regionu i pozostawienia materiału dla innych zespołów i kapel w regionie. Umieścimy tu również melodie grane po dziś dzień.

  Skład:
Paweł Czaja
Karolina Kowalczyk
Marcin Kowalczyk
Tomasz Misiniec

Materiały będą stale i systematycznie uzupełniane.

    Byłak jeść na holi
Dobrze mi je, dobrze (ciardaś)
Dy mie ogwarzyła - wersja wg śpiewnika E.Miki
Grónie moje grónie
Hej ostatni, ostatni
Iskierecke ognia (melodia weselna - walczyk)
Jescek nie tońcyła
Nie ku tobie ide...
Orawa Orawa - nuta płóciennicka
Poduhuj wiaterku
Powiadajo na mnie...
Rabczycko (Kie jo se zaśpiywom)
Siuhaj jo se siuhaj
Smrecki moje smrecki (wersja wg śpiewnika E.Miki)
Stary jo, stary jo - wersja z przymrużeniem oka;)
Zasiołek se owiesek
Zydoski Pon Jezus
Nasza interpretacja orawskiej melodii "Zydek"

Design by ARVA, rys. Agnieszka Pagacz